W sektorze nearshoringu w Europie Środkowo-Wschodniej brakuje liderów

Polska wkroczyła w rok 2026 w sytuacji, w której tempo rozwoju fabryk, linii produkcyjnych i zobowiązań inwestycyjnych przewyższało tempo wzrostu lokalnej siły roboczej. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) odnotowała w 2025 r. 64 projekty objęte wsparciem. Zadeklarowane inwestycje przekroczyły 4 mld euro, a liczba planowanych miejsc pracy wyniosła ponad 6 600. Spośród nich 42 projekty produkcyjne stanowiły ponad 3,6 mld euro i około 2 900 planowanych miejsc pracy. Dla zarządów rozważających nearshoring w Europie Środkowo-Wschodniej ten stosunek kapitału do zatrudnienia ma znaczenie. Przesuwa to pytanie w kierunku tego, kto jest w stanie zapewnić terminową produktywność coraz bardziej zautomatyzowanych mocy produkcyjnych. Główny Urząd Statystyczny (GUS) oszacował, że w 2025 r. sprzedaż produkcji przemysłowej wzrosła o 3,1%, a wydajność pracy wzrosła o 3,5%. Średnie zatrudnienie spadło o 0,51 TP3T, podczas gdy nominalne miesięczne wynagrodzenia brutto wzrosły o 8,01 TP3T. Komisja Europejska podała, że w czwartym kwartale 2025 r. 62,41 TP3T polskich przedsiębiorstw przemysłowych uznało niedobór siły roboczej za czynnik ograniczający produkcję. W całej UE wskaźnik ten wyniósł 17,5%. Tak wygląda sytuacja wyjściowa dla przemysłu wytwórczego w Europie Środkowo-Wschodniej w 2026 r.: wzrasta kapitałochłonność, podczas gdy zasoby siły roboczej i kadry kierowniczej pozostają ograniczone. Nearshoring w Europie Środkowo-Wschodniej staje się problemem operacyjnym po wyborze lokalizacji. Analiza lokalizacyjna kończy się, zanim zaczyna się ryzyko związane z realizacją. CE Interim przedstawiło już regionalną analizę lokalizacyjną w publikacji „Nearshoring Advantage: CEE as Europe’s Factory Hub”. Niniejszy artykuł rozpoczyna się w momencie, gdy zarząd wybiera obszar geograficzny, zatwierdza kapitał i przydziela analizę biznesową. W tym momencie nearshoring w Europie Środkowo-Wschodniej staje się ustaloną sekwencją obowiązków związanych z uruchomieniem, kwalifikacją i zwiększaniem produkcji. Zarząd nie odpowiada już wyłącznie za tezę lokalizacyjną. Odpowiada za harmonogram realizacji. Moce produkcyjne w Polsce rozbudowują się przy coraz bardziej ograniczonej bazie kosztowej. Narodowy Bank Polski (NBP) odnotował w 2024 r. transakcje bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce o wartości 56,5 mld PLN. Było to o 55,11 TP3T, czyli 69,2 mld PLN, mniej niż w 2023 r. NBP wskazał również rosnące koszty pracy i ceny energii jako czynniki wpływające na plany inwestycyjne. Ożywienie projektów PAIH w 2025 r. odbywa się zatem na rynku poddanym presji. Polskie moce produkcyjne muszą dostosować się do tych warunków operacyjnych, a nie tylko do nowych maszyn. Budowa może maskować lukę w przywództwie w zakresie nearshoringu Fizyczne ukończenie nie oznacza gotowości operacyjnej Łatwo jest raportować etapy prac budowlanych, dostaw sprzętu i instalacji. Gotowość operacyjna jest trudniejsza do oceny. Linia produkcyjna może osiągnąć fizyczne ukończenie, podczas gdy standardy konserwacji, procedury eskalacji, kierownictwo zmianowe i zdolność dostawców do przywrócenia dostaw pozostają niekompletne. Korytarz przemysłowy Dolnego Śląska i Opola ilustruje ten szerszy problem. Nowe moce produkcyjne w Polsce konkurują o doświadczonych liderów w dziedzinie produkcji, inżynierii i konserwacji, którzy mogą już być zaangażowani w istniejącą produkcję. Przed uruchomieniem zakładu pięć systemów wymaga jasnego przypisania odpowiedzialności. Luka w przywództwie w nearshoringu staje się kosztowna, gdy odpowiedzialność pozostaje rozdrobniona między różne funkcje. Zanim zakład wejdzie w fazę uruchomienia, kierownictwo musi mieć jasną kontrolę nad niewielkim zestawem systemów operacyjnych: Eurostat dodaje kolejne ograniczenie. W okresie od 1 stycznia 2005 r. do 1 stycznia 2025 r. zarówno Polska, jak i Rumunia straciły po około 2 miliony mieszkańców. Liczba ludności Rumunii spadła o około 11%. Dla kierownika zakładu lub dyrektora zakładu zmienia to założenia dotyczące zatrudnienia. Wpływa to na zmiany, zakres konserwacji oraz zastępstwo kierowników podczas rozruchu produkcji. Automatyzacja może zmniejszyć bezpośrednie nakłady pracy w niektórych procesach. Podnosi ona również koszty wynikające ze słabych decyzji technicznych dotyczących aktywów wymagających większych nakładów kapitałowych. Uruchomienie przekształca odrębne strumienie pracy w jeden system produkcyjny. Luka w przywództwie związana z nearshoringiem staje się mierzalna podczas integracji. Uruchomienie wymusza współpracę między maszynami, mediami, interfejsami systemów ERP i MES, punktami kontroli jakości, procedurami konserwacyjnymi, dostawcami oraz kompetencjami personelu. Zakład ujawnia teraz słabe uprawnienia decyzyjne poprzez nieosiągnięte kamienie milowe, niestabilne czasy cyklu i nierozwiązane wady. Dyrektor operacyjny (COO), dyrektor ds. operacyjnych lub dyrektor ds. rozruchu musi zdecydować, które odchylenia zakład może opanować lokalnie. Inne odchylenia zagrażają kwalifikacji lub terminowi wprowadzenia na rynek i wymagają szybszej eskalacji. Jeśli nikt nie bierze odpowiedzialności za te kompromisy, każdy dział może sprawiać wrażenie zajętego, podczas gdy zakład pozostaje niestabilny. Produkcja w Europie Środkowo-Wschodniej w 2026 r. kładzie większy nacisk na jakość lokalnych decyzji. Presja ta wykracza poza granice Polski. Grupa BMW otworzyła swój zakład w Debreczynie na Węgrzech 29 września 2025 r. Seryjna produkcja modelu BMW iX3 z serii Neue Klasse rozpoczęła się pod koniec października 2025 r. Zakład ten łączy produkcję akumulatorów wysokonapięciowych z wysoce cyfrowymi procesami produkcyjnymi. W całym sektorze produkcji w Europie Środkowo-Wschodniej w 2026 r. ten sam test operacyjny dotyczy wysoce zintegrowanych aktywów. Do istotnych obiektów przemysłowych należą Mercedes-Benz Vans w Jaworze w Polsce oraz Nokian Tyres w Oradei w Rumunii. Wymagania wobec kierownictwa rosną wraz z poziomem integracji. Lokalny problem inżynieryjny może jednocześnie wpływać na produkcję, jakość i logistykę. Większa automatyzacja nie eliminuje potrzeby podejmowania decyzji; skupia ona jednak te decyzje w mniejszej liczbie stanowisk. Dlatego luka w kierownictwie w ramach nearshoringu często staje się widoczna, zanim pojawi się formalne wolne stanowisko. SOP przekształca nierozwiązane problemy w ryzyko związane z kosztami, zapasami i klientami. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w rumuńskim sektorze produkcyjnym pokazują, dlaczego zainstalowane aktywa nie są tożsame z ekonomiką operacyjną. Narodowy Bank Rumunii (BNR) odnotował na koniec 2024 r. saldo bezpośrednich inwestycji zagranicznych na poziomie 125,035 mld euro. Na przemysł przypadało 37,11 TP3T, a na sektor produkcyjny – 76,11 TP3T z przemysłowego salda bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Przepływy netto bezpośrednich inwestycji zagranicznych w 2024 r. wyniosły 5,603 mld euro, co stanowi spadek o 17,01 TP3T w porównaniu z 2023 r. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w rumuńskim przemyśle przetwórczym są znaczne, ale zainstalowane moce produkcyjne muszą jeszcze wykazać swoją wydajność. Zakład musi przekształcić potencjał techniczny w wielkość produkcji, jakość i środki pieniężne w terminach przewidzianych w uzasadnieniu inwestycyjnym. Kapitał obrotowy wykazuje niestabilność, zanim ujawni się to w prezentacji dla zarządu. Według Komisji Europejskiej rumuńska produkcja przemysłowa spadła o 0,9% w 2025 r. W tym samym raporcie realny wzrost wydajności pracy na godzinę oszacowano na około 4,51 TP3T rocznie w latach 2015–2019. W latach 2020–2025 tempo to spowolniło do około 21 TP3T. Wysokie ceny energii i gwałtowny wzrost kosztów pracy osłabiły konkurencyjność przemysłu wytwórczego. Tak wygląda kontekst operacyjny dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych w rumuńskim przemyśle wytwórczym w takich miejscach jak Oradea i Bukareszt-Ilfov. Po rozpoczęciu produkcji (SOP) niestabilność szybko przenosi się do sprawozdań finansowych. Złom pochłania surowce, transport premium zabezpiecza harmonogramy klientów, nadgodziny wypełniają luki w wydajności, a zapasy rosną, by złagodzić niepewność. Marża pokrycia pojawia się później, podczas gdy koszty stałe już są ponoszone. Nearshoring w Europie Środkowo-Wschodniej staje się zatem kwestią kontroli przepływów pieniężnych, gdy produkcja nie spełnia założeń zawartych w uzasadnieniu inwestycyjnym. Pierwsze sześć miesięcy produkcji sprawdza możliwości kadry zarządzającej – produkcja w Europie Środkowo-Wschodniej w 2026 r. wymaga systemu zarządzania, a nie zespołu projektowego. Wczesna faza produkcji ujawnia, czy zakład przeszedł już z zarządzania projektowego na dyscyplinę operacyjną. Powtarzające się wady muszą przejść od etapu ograniczania skutków do trwałej korekty. Konserwacja musi przejść od
Zarządzanie zadaniami w kontekście międzykulturowym: jak menedżer wyższego szczebla buduje autorytet po obu stronach

Zarządzanie zleceniami międzykulturowymi kończy się niepowodzeniem, gdy członek kadry kierowniczej staje się albo posłańcem centrali, albo rzecznikiem lokalnego zakładu. Dowiedz się, w jaki sposób zweryfikowane fakty, jasne zasady eskalacji, uprawnienia decyzyjne oraz niezależne zarządzanie zleceniami budują autorytet po obu stronach.
W jaki sposób można w ciągu 72 godzin zapewnić mobilność tymczasowego członka kadry kierowniczej w innym kraju?

Krótko mówiąc, pozyskanie tymczasowego członka kadry kierowniczej z innego kraju w ciągu 72 godzin nie jest rekrutacyjnym sprintem. Jest to zdyscyplinowany, instytucjonalny proces, który rozpoczyna się dopiero po sfinalizowaniu briefu zlecenia: zdefiniowaniu problemu transformacji, dopasowaniu go do wstępnie zweryfikowanej sieci sprawdzonych liderów oraz potwierdzeniu uprawnień decyzyjnych przed wyjazdem. Sprawdzony menedżer, dopasowany do zlecenia i gotowy do rozpoczęcia pracy w ciągu 72 godzin od sfinalizowania briefu zlecenia, przywraca kontrolę operacyjną, zanim wartość przedsiębiorstwa ulegnie dalszej erozji. Szybkość jest wynikiem tego procesu, a nie sposobem na jego ominięcie. Finansowe i operacyjne koszty opóźnionych decyzji zarządu podczas zmian na stanowiskach kierowniczych Żaden zarząd nie budzi się pewnego ranka i nie podejmuje decyzji o zamknięciu zakładu. To, co faktycznie się dzieje, ma mniejszy zakres i bardziej ludzki charakter. Dyrektor zakładu składa rezygnację. Dyrektor operacyjny informuje zarząd, że sytuacja jest “pod kontrolą”. Wszyscy zgadzają się poczekać na kolejne wyniki finansowe, zanim podejmą drastyczne kroki. Zmiana lidera w samym środku kryzysu wydaje się przyznaniem, że sytuacja jest gorsza niż przedstawiano. Przyznanie się do tego przed akcjonariuszami, kredytodawcami lub spółką macierzystą wydaje się w danej chwili bardziej ryzykowne niż poczekanie jeszcze jednego cyklu sprawozdawczego, aby sprawdzić, czy lokalne kierownictwo samo naprawi sytuację. Taka kalkulacja nie jest głupotą. To awersja do strat, a każda rada dyrektorów tak postępuje. Problem polega na tym, że działalność operacyjna nie czeka, aż rada poczuje się gotowa. Tradycyjny proces rekrutacji kadry kierowniczej trwa od trzech do sześciu miesięcy od zlecenia do daty rozpoczęcia pracy, a w każdym tygodniu w tym okresie firma działa sama, bez nadzoru, w kierunku, w którym już zmierzała. Dostawca po cichu przechodzi z 60-dniowego terminu płatności na płatność przy odbiorze. Zespół ds. zaopatrzenia klienta rozpoczyna równoległy proces kwalifikacyjny z konkurentem – nie dlatego, że chce zmienić dostawcę, ale dlatego, że jego własne zasady zarządzania wymagają posiadania planu awaryjnego w momencie, gdy kluczowy dostawca wydaje się niestabilny. Żadna z tych decyzji nie zostanie cofnięta przez dobry kwartał trzy miesiące później. Dostawcy i klienci odczytują zachowania, a nie intencje, a zanim zarząd to zauważy, zachowanie już się zmieniło. Koszt tej luki nie jest abstrakcyjny. Wykazano, że nieudane zmiany na stanowiskach kierowniczych kosztują firmę ponad dwukrotność rocznego wynagrodzenia odchodzącego dyrektora, jeśli uwzględni się utratę produktywności, odejścia pracowników i utracone możliwości biznesowe. Zanim zarząd formalnie zatwierdzi etaty na potrzeby poszukiwania stałego kandydata, szkody, którym zapobiegłoby szybkie powierzenie mandatu tymczasowego, zazwyczaj już się wydarzyły. Po prostu nie pojawiły się jeszcze w sprawozdaniach zarządu. Radzenie sobie z transgranicznymi złożonościami prawnymi i operacyjnymi w zakresie tymczasowego kierownictwa Przeniesienie uprawnień kierowniczych do innego kraju to zupełnie inny problem niż zastąpienie menedżera krajowego, a traktowanie tych sytuacji w ten sam sposób prowadzi do niepowodzenia zlecenia jeszcze przed przybyciem menedżera. Przesłanie CV nie oznacza dopasowania do zlecenia. Firma rekrutacyjna, która wysyła do działu HR grupy stos profili, marnuje dni, nie odpowiadając na jedyne pytanie, które ma znaczenie: czy któraś z tych osób posiada biegłość w danej branży, chęć do pracy w firmie pod presją oraz międzynarodową wiarygodność, jakiej wymaga to zlecenie – właśnie teraz, w tym zakładzie, na oczach tych klientów. Mobilność prawna jest warunkiem wstępnym, a nie formalnością. W Niemczech dyrektor zarządzający musi prowadzić sprawy spółki z należytą starannością rozważnego przedsiębiorcy i ponosi osobistą odpowiedzialność wobec spółki za straty wynikające z naruszenia tego obowiązku, zgodnie z § 43 ustawy o spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością (Izba Handlowa w Hamburgu). Odpowiedni standard dla spółek akcyjnych znajduje się w § 93 ustawy o spółkach akcyjnych, który wymaga należytej staranności rozważnego menedżera i nakłada na członków zarządu odpowiedzialność solidarną za naruszenia (Federalne Ministerstwo Sprawiedliwości). Obowiązek ten powstaje z chwilą powołania. Niemieckie orzecznictwo idzie dalej i uznaje faktycznego dyrektora zarządzającego: osoba, która w praktyce pełni funkcję kierowniczą bez bycia zarejestrowaną, może ponosić odpowiedzialność na podstawie § 43 w ten sam sposób (Kunz Rechtsanwälte). Właśnie dlatego członek kadry kierowniczej nie może nieformalnie pomagać na miejscu, podczas gdy za jego plecami wciąż trwają ustalenia dotyczące umów i rejestracji. Działanie bez powołania nie pozwala uniknąć ryzyka. Powoduje ono narażenie na odpowiedzialność bez statusu wynikającego z pełnienia funkcji. Mobilizacja potwierdza gotowość prawną przed wyjazdem, nigdy po nim. Poufność decyduje o tym, czy zakład przetrwa transformację w nienaruszonym stanie. Pomyśl o tym tak, jak rodzina podchodzi do poważnej diagnozy: osoby najbliższe sytuacji muszą usłyszeć ją bezpośrednio, spokojnie i w odpowiedniej kolejności, w przeciwnym razie wypełnią ciszę własnymi, najgorszymi domysłami. Zagraniczna spółka zależna znajdująca się pod presją, która ujawnia informacje o nadchodzącym tymczasowym liderze przed potwierdzeniem mandatu, ryzykuje utratę właśnie tych osób, których nowy dyrektor wykonawczy będzie potrzebował już pierwszego dnia. Lokalni pracownicy działów finansów i operacji, wyczuwając niestabilność, aktualizują swoje CV, zanim zarząd zaktualizuje protokół posiedzenia. Uprawnienia decyzyjne muszą zostać ustalone przed przybyciem dyrektora wykonawczego i nie jest to tylko proceduralna formalność. W ankiecie przeprowadzonej wśród kadry kierowniczej 350 globalnych firm stwierdzono, że tylko 15% uważało, iż ich organizacja podejmuje decyzje na tyle dobrze, by osiągać lepsze wyniki niż konkurenci. To, co odróżniało pozostałe firmy, to jakość, szybkość i realizacja procesu decyzyjnego, a cztery obszary, w których decyzje utknęły w martwym punkcie, odnoszą się bezpośrednio do mandatu transgranicznego: globalny kontra lokalny, centrala kontra jednostka biznesowa, funkcja kontra funkcja oraz partnerzy wewnętrzni kontra zewnętrzni. Drugi z tych obszarów dotyczy relacji między grupą a jej zagranicznym zakładem. W badaniu zauważono, że problem ten dotyka zazwyczaj spółki macierzyste i ich spółki zależne, ponieważ jednostka biznesowa znajduje się blisko klienta, podczas gdy centrala wyznacza cele, a żadna ze stron nie określa, kto podejmuje decyzję. Wniosek jest jednoznaczny: niejasność jest wrogiem, a tam, gdzie odpowiedzialność jest niejasna, prawdopodobnym skutkiem są impasy i opóźnienia. Rozwiązaniem jest pisemny podział kompetencji ustalony przed podjęciem decyzji, a nie w jej trakcie. Jedna osoba podejmuje decyzję. Niewielka liczba osób posiada prawo weta. Wszyscy pozostali wnoszą wkład lub realizują zadania. W przypadku mandatu transgranicznego podział ten jest uzgadniany między grupą a nowym członkiem kadry kierowniczej w pierwszym tygodniu, sporządzany na piśmie i przekazywany obu stronom. Członek kadry kierowniczej, który przybywa bez pisemnego określenia granic swoich jednostronnych uprawnień, nie traci stopniowo swojej wiarygodności.
Dlaczego transformacja transgraniczna zaczyna się od jednej zweryfikowanej bazy faktów

Krótko mówiąc, nie da się skutecznie zarządzać transformacją, gdy centrala i oddziały lokalne opierają się na różnych definicjach, założeniach i danych liczbowych. Zanim zostaną wyznaczone cele lub uruchomione inicjatywy, pierwszym zadaniem kierownictwa jest ustalenie jednego, zweryfikowanego obrazu sytuacji firmy: jakie środki pieniężne są faktycznie dostępne, jakie zobowiązania wynikają z portfela zamówień, jakie są rzeczywiste możliwości w zakresie jakości i wydajności. Wszystko, co następuje później, w tym wiarygodność samego planu, opiera się na tym porozumieniu. Gdy podstawy faktyczne są kwestionowane, decyzje utknęły w martwym punkcie lub są podejmowane dwukrotnie. Dlaczego oddziały i centrala rozchodzą się w swoich poglądach: sprawozdawczość operacyjna a finansowa Nikt nie zamierza prowadzić dwóch wersji działalności. Dzieje się tak, ponieważ grupa potrzebuje porównywalności, a zakład musi funkcjonować. Dział finansowy grupy definiuje przychody w ujęciu skonsolidowanym, ujmuje je zgodnie z polityką grupy i sporządza comiesięczne raporty w terminach wspólnych dla całego portfela. Lokalna jednostka operacyjna mierzy to, co widzi i na podstawie czego może działać: co zostało wysłane, co klient przyjął, co stoi na placu w oczekiwaniu na część. Oba podejścia są dokładne w ramach własnych systemów odniesienia. Żadne z nich nie jest jednak kompletne. W ciągu osiemnastu miesięcy te dwa systemy odniesienia oddalają się od siebie na tyle, że nawet pojedyncze słowo przestaje być wiarygodne. “Portfel zamówień” w jednym miejscu oznacza potwierdzone zamówienia, a w innym – wszystko, co znajduje się w procesie realizacji. “Terminowość dostaw” mierzy się w odniesieniu do pierwotnej obietnicy na poziomie grupy oraz do ostatniej zaktualizowanej obietnicy na poziomie lokalnym. Ta rozbieżność nie wynika z ukrywania informacji. Wynika ona z samej definicji. Rozwiązywanie rozbieżności w sprawozdawczości: dlaczego zarządy wahają się przed kwestionowaniem danych liczbowych Właśnie w tym miejscu zarządy wahają się, a to wahanie warto nazwać po imieniu. Kwestionowanie danych liczbowych wydaje się równoznaczne z kwestionowaniem ludzi. Prezes grupy, który ponownie analizuje podstawę faktyczną, wydaje domyślną opinię na temat dyrektora zarządzającego, którego mianował, dyrektora finansowego, który podpisuje pakiet sprawozdawczy, oraz własnej oceny sytuacji, w oparciu o którą akceptował obu tych menedżerów przez ostatnie sześć kwartałów. Istnieje również mniej widoczny problem: jeśli definicje były błędne, to decyzje oparte na nich zostały podjęte na niewłaściwych podstawach, a niektóre z tych decyzji należały do zarządu. W związku z tym podstawy faktyczne pozostają niezbadane dłużej, niż powinny, podczas gdy zamiast tego powtarza się operacyjne wyjaśnienie. To była różnica w terminach. To był jeden zły miesiąc. Klient przesunął terminy. Tymczasem lokalny zespół zazwyczaj pracuje w warunkach, o które nie został bezpośrednio zapytany. Oczekiwania grupy ustalone na poziomie portfela mogą nie odzwierciedlać tego, co zakład jest w stanie wyprodukować przy posiadanych narzędziach, liczbie pracowników i warunkach dostawców. Eskalowanie tej kwestii wiąże się z pewnymi kosztami politycznymi. Ciche amortyzowanie kosztów jest tańsze – dopóki nie da się ich już dłużej amortyzować. Dwie osoby prowadzące domowe rachunki w oddzielnych zeszytach będą uczciwe, ale nigdy się nie zgodzą, a gdy dojdzie do kłótni, będzie ona dotyczyła pieniędzy, a nie samych zeszytów. Złożoność zarządzania transgranicznymi operacjami przemysłowymi Odległość zmienia mechanikę działania, a nie tylko nastrój. Informacje docierają do centrali w postaci zagregowanych danych i z opóźnieniem, po przejściu przez lokalną księgę rachunkową, ramy prawne i warstwę konsolidacyjną, z których każda jest uzasadniona, ale każda też pomija szczegóły. Dyrektor finansowy grupy w Monachium, zapoznający się z dokumentacją węgierskiej spółki zależnej, czyta interpretację interpretacji, a fakty operacyjne, które wyjaśniałyby odchylenia, są oddalone o dwa etapy przetworzenia. Skala tego zjawiska nie jest marginalna. W całej UE przedsiębiorstwa kontrolowane przez podmioty zagraniczne stanowią około 1% rynkowych przedsiębiorstw produkcyjnych, ale generują mniej więcej jedną czwartą całkowitej wartości dodanej, a w kilku gospodarkach Europy Środkowej koncentracja ta jest znacznie wyższa. Przedsiębiorstwa kontrolowane przez podmioty zagraniczne odpowiadały w 2023 r. za 50% wartości dodanej na Słowacji oraz za 28% miejsc pracy zarówno na Słowacji, jak i w Czechach. Znaczna część europejskiej produkcji przemysłowej jest zarządzana z kraju innego niż ten, w którym jest wytwarzana. Dodajmy do tego sprawozdawczość ustawową odbiegającą od polityki grupy, instancje systemów ERP, które zostały zlokalizowane podczas wdrożenia i nigdy nie zostały zharmonizowane, oraz warstwę kierowniczą co miesiąc tłumaczącą między dwiema logikami księgowymi, a rozbieżność staje się strukturalna. Nie jest to problem językowy ani kulturowy. Chodzi o to, które liczby mają moc wiążącą, kto ma prawo zmieniać definicję oraz ile czasu zajmuje, zanim fakt operacyjny dotrze do osoby za niego odpowiedzialnej. Rozpoznawanie oznak naruszenia spójności danych w zarządzaniu Nie zajmowanie się tą sytuacją. Już w niej jesteśmy. Ta ostatnia sytuacja jest wiarygodnym sygnałem. Gdy decyzje zaczynają czekać na uzgodnienie faktów, baza faktów staje się ograniczeniem dla działalności. Sześć kluczowych wskaźników weryfikacji jednej prawdy biznesowej Prawie całe ryzyko skupia się w sześciu obszarach. Każdy z nich wymaga jednej uzgodnionej definicji, właściciela oraz udokumentowanego systemu źródłowego. To zadanie nie jest efektowne, ale to właśnie w nim decyduje się o wartości. Badania firmy McKinsey przeprowadzone w ciągu 15 lat transformacji wykazały, że przeprowadzenie kompleksowej, opartej na faktach oceny działalności jest jednym z trzech działań, które najlepiej pozwalają przewidzieć, czy transformacja przyniesie pełną wartość, oraz że prawie jedna czwarta wszystkich strat wartości ma miejsce podczas ustalania celów, jeszcze przed rozpoczęciem wdrażania. Cele ustalone w oparciu o sporne fakty są zagrożone już w dniu ich uzgodnienia. Łatwo jest nie docenić skali zwykłych błędów. W badaniu przeprowadzonym przez Harvard Business Review, w którym 75 menedżerów oceniło 100 dokumentów ze swoich własnych działów, 47% nowo utworzonych dokumentów zawierało co najmniej jeden krytyczny błąd, a jedynie 3% wynikowych ocen jakości danych było akceptowalnych nawet przy zastosowaniu najbardziej liberalnych standardów. Próba jest niewielka i oparta na samoocenie, a badanie pochodzi sprzed kilku lat, ale jego wnioski są zgodne z tym, co ujawnia się za każdym razem, gdy grupa przeprowadza rzetelną analizę. Wdrażanie ram podejmowania decyzji opartych na faktach Weryfikacja nie jest audytem. Audyt ustala, co się wydarzyło. Weryfikacja ustala, co jest prawdą w chwili obecnej, tak aby można było podjąć decyzję w tym tygodniu. Sekwencja, która się sprawdza, jest krótka. Uzgodnijcie definicje na piśmie. Wyznaczcie jednego właściciela dla każdego wskaźnika. Poprawcie system źródłowy dla każdego z nich, tak aby ta sama liczba nie mogła być generowana na dwa sposoby. Przeliczcie wyniki z ostatnich dwóch kwartałów na nowych zasadach, co jest niewygodne, ale konieczne, ponieważ nowa podstawa bez historii nie daje zarządowi punktu odniesienia do oceny zmian. Następnie ustalcie cele.
Kierownik tymczasowy z kraju czy z zagranicy: kogo wymaga ta transformacja?

Wybór między lokalnym a międzynarodowym menedżerem tymczasowym nie jest kwestią narodowości. Dowiedz się, w jaki sposób rady nadzorcze powinny oceniać niezależność, status prawny, wiarygodność wśród pracowników, zgodność z zasadami ładu korporacyjnego oraz uprawnienia do przeprowadzenia restrukturyzacji przed podjęciem decyzji o mianowaniu.
Jak należy regulować kwestie związane z transgranicznym tymczasowym mandatem kierowniczym?

Międzynarodowe zadanie tymczasowe kończy się sukcesem tylko wtedy, gdy zasady zarządzania są jasno określone. Dowiedz się, w jaki sposób zarządy powinny zdefiniować zakres wsparcia, uprawnienia decyzyjne, częstotliwość sprawozdawczości, zasady eskalacji oraz przeglądy po 30, 60 i 90 dniach przed oddelegowaniem członka kadry kierowniczej do zagranicznej spółki zależnej.
Czym jest transgraniczne przywództwo wykonawcze?

Czym jest transgraniczne przywództwo wykonawcze? Jak pozwala ono odzyskać kontrolę
Zakończenie umowy o świadczenie usług przejściowych: Zegar, który nie należy do nikogo

29 czerwca 2026 r. firma Honeywell Aerospace stała się niezależną spółką publiczną. W ramach umowy o usługach przejściowych (TSA) spółka nadal korzysta z globalnych usług w zakresie nieruchomości, IT, administracji finansowej oraz kadr. Honeywell Aerospace oświadcza, że usługi te będą zasadniczo świadczone przez okres nie dłuższy niż dwa lata od momentu wydzielenia. Taka jest rzeczywistość operacyjna związana z wygaśnięciem umowy o świadczeniu usług przejściowych: transakcja zostaje sfinalizowana, zanim łańcuch zależności przestanie istnieć. Honeywell sfinalizował wydzielenie Solstice Advanced Materials 30 października 2025 r., przy czym umowa o świadczeniu usług przejściowych (TSA) dotycząca Solstice Advanced Materials była zasadniczo ograniczona do 12 miesięcy. Firma Aptiv sfinalizowała wydzielenie Versigent 1 kwietnia 2026 r. i ujawniła, że usługi przejściowe, głównie informatyczne, będą świadczone przez okres do 24 miesięcy. Różne terminy powodują to samo ryzyko: najpierw następuje prawne wydzielenie, a niezależność operacyjna pojawia się stopniowo, w miarę ustanawiania niezależności poszczególnych elementów zależności. Wycofanie się z umowy o świadczenie usług przejściowych rozpoczyna się od znalezienia usługi zastępczej. Daty umowne nie oznaczają jeszcze zdolności operacyjnej. Nabywca może wyłączyć usługę objętą umową TSA dopiero wtedy, gdy proces zastępczy działa bez wsparcia sprzedającego. Zastąpienie wymaga dostępu do systemu, kompletnych danych, umów, mechanizmów kontroli oraz wyznaczonego właściciela. Planowanie wycofania się z umowy TSA musi zatem przebiegać wstecz, wychodząc od stanu operacyjnego, a nie naprzód, od daty umowy. Procentowy stopień zaawansowania niewiele mówi. Obsługa płac, przepływy środków pieniężnych i fakturowanie klientów muszą nadal funkcjonować po wycofaniu się sprzedającego. Zależność często wykracza daleko poza zakres określony w nazwie usługi. Umowa TSA pomiędzy Kenvue a Johnson & Johnson z dnia 3 maja 2023 r. obejmowała szeroki zakres operacyjny. Obejmowała ona IT, łańcuch dostaw, HR, bezpieczeństwo medyczne, finanse, działania regulacyjne, sprzedaż i marketing, badania i rozwój, nieruchomości, operacje prawne, sprawy rządowe, dystrybucję oraz podatki. W tym samym oświadczeniu złożonym w SEC opisano odrębną umowę o przekazywaniu danych dotyczącą ekstrakcji, transferu, identyfikowalności, przechowywania i usuwania danych. Jedna usługa wspólna może zatem obsługiwać jednocześnie kilka procesów biznesowych. Samodzielna działalność po wydzieleniu wymaga testu pełnego cyklu. Nabywca potrzebuje dowodów, że samodzielna spółka jest w stanie zrealizować całe cykle operacyjne bez udziału sprzedającego. Właśnie w tym momencie samodzielne operacje po wydzieleniu stają się mierzalne. Należy przetestować punkty styku funkcji, ponieważ to właśnie tam zazwyczaj najwcześniej ujawniają się niedoskonałości w rozdzieleniu. 1. Zamknąć księgi przy użyciu danych, zatwierdzeń i uprawnień do raportowania charakterystycznych dla samodzielnego podmiotu. 2. Przeprowadź proces „purchase-to-pay” od zamówienia u dostawcy poprzez odbiór, zatwierdzenie i płatność. 3. Przeprowadź proces „order-to-cash” od zamówienia klienta poprzez fakturowanie, windykację i uzgodnienie. 4. Zrealizuj rozliczenie płac, zarządzanie tożsamością i obsługę wyjątków bez dostępu do systemów spółki macierzystej. Właśnie w tym zakresie realizacja wydzielenia różni się od wdrożenia systemu. Działająca aplikacja dowodzi jedynie, że aplikacja działa. Nie dowodzi jednak, że firma jest w stanie poradzić sobie z błędami, wyjątkami i presją na koniec miesiąca po wycofaniu dotychczasowych rozwiązań. Planowanie wyjścia z TSA kończy się niepowodzeniem, gdy prawa i zgody pozostają po stronie sprzedawcy. Gotowość techniczna może nadal maskować zależność umowną. Skonfigurowany system może pozostać bezużyteczny, jeśli nowa firma nie posiada odpowiednich uprawnień do niego. Dane mogą być niekompletne, tożsamości mogą nadal pozostawać w posiadaniu sprzedającego, a interfejsy dostawców mogą nadal wskazywać na dotychczasową infrastrukturę. Rozporządzenie (UE) 2023/2854, czyli unijna ustawa o danych, powinno znaleźć się na mapie kontroli, na której zespoły przypisują na nowo prawa dostępu do danych i prawa do ich wykorzystywania. Umowa TSA zawarta między firmami Aptiv i Versigent wyraźnie określa zależność umowną. Umowa wymaga niezbędnych zgód stron trzecich i stanowi, że usługodawca nie ma obowiązku kontynuowania świadczenia usługi, jeśli brakuje wymaganej zgody i nie istnieje żadne alternatywne rozwiązanie. Zgoda dostawcy lub licencja mogą zatem pozostać na ścieżce krytycznej po zakończeniu wdrożenia wewnętrznego. Nabywca powinien monitorować trzy formy kontroli: • Kontrola operacyjna: czy firma może świadczyć usługę bez dostępu sprzedawcy? • Kontrola umowna: czy nowy podmiot posiada wszystkie niezbędne licencje, zgody i prawa dostawców? • Kontrola danych: czy firma może samodzielnie uzyskiwać dostęp do wymaganych danych, przechowywać je, przekazywać i usuwać? Pytania te zapewniają powiązanie zarządzania separacją z dowodami operacyjnymi. Zapobiegają one również sytuacji, w której realizacja wydzielenia staje się zbiorem technicznych uruchomień z nierozwiązanymi zależnościami prawnymi. Zarządzanie separacją wymaga jednego podmiotu odpowiedzialnego za łańcuch zależności. Kamienie milowe funkcjonalne mogą być wszystkie zielone, podczas gdy firma nadal pozostaje zależna. Każda funkcja może zakończyć przydzieloną jej pracę, a mimo to powstać może firma, która nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Finanse, IT, HR, zaopatrzenie, dział prawny i operacje nie stają się niezależne w tym samym momencie. Dział finansowy może potrzebować upoważnień bankowych przed zamknięciem okresu rozliczeniowego. Dział zaopatrzenia może potrzebować umów z dostawcami, zanim zlecenia zakupowe zostaną zrealizowane. Dział HR może potrzebować kontroli płac i tożsamości, zanim spółka dominująca cofnie dostęp. Ryzyko leży pomiędzy strumieniami pracy, a nie w ich obrębie. Skuteczne zarządzanie separacją wymaga jednego zintegrowanego warunku zakończenia dla każdej usługi. Biuro Zarządzania Separacją lub Dyrektor ds. Separacji musi być odpowiedzialny za sekwencję działań, ujawniać konflikty i odrzucać lokalne zakończenie, gdy zależność w dalszej części łańcucha pozostaje otwarta. CE Interim udokumentowało powiązany problem z zarządzaniem w przypadku wydzielenia części przemysłowej należącej do podmiotu private equity, wymagającego niezależnej widoczności finansowej i zarządzania po przejęciu. Przypadek ten pokazuje, dlaczego samodzielne sprawozdawczość i uprawnienia decyzyjne muszą stać się rzeczywistymi zdolnościami operacyjnymi. Kamienie milowe w arkuszach kalkulacyjnych nie wystarczą. Lokalne podmioty mogą zablokować wyjście z TSA; gotowość platformy centralnej nie rozstrzyga kwestii lokalnej odpowiedzialności; centralne przejście na system ERP nie czyni każdego lokalnego podmiotu niezależnym. Bankowość, płace, podatki, cła, kontrole cyberbezpieczeństwa i sprawozdawczość ustawowa nadal wymagają wyznaczonego podmiotu odpowiedzialnego. Grupy przemysłowe wyraźnie ujawniają ten problem, ponieważ zakłady mogą polegać na systemach centralnych, jednocześnie ponosząc lokalne zobowiązania prawne. Państwa członkowskie UE były zobowiązane do transpozycji dyrektywy (UE) 2022/2555, NIS2, do dnia 17 października 2024 r. Dyrektywa obejmuje, między innymi, sektor produkcji produktów krytycznych. Podczas procesu separacji pojawia się bezpośrednie pytanie operacyjne: kto jest właścicielem tożsamości, infrastruktury, usług zarządzanych i procesów bezpieczeństwa po wycofaniu się sprzedawcy? CBAM należy obecnie uwzględnić w teście przejściowym na rok 2026 CE Interim opublikowało we wrześniu 2025 r. wcześniejszy przegląd dotyczący produkcji w kontekście CBAM. Artykuł ten powstał przed opublikowaniem aktualnych szczegółów wdrożeniowych, więc wyłączenie z 2026 r. musi zastąpić jego kontekst gotowości operacyjnej rzeczywistym systemem działania. Ostateczny system mechanizmu dostosowania cen na granicy z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla (CBAM) wszedł w życie 1 stycznia 2026 r. Zgodnie z CBAM importerzy lub pośredni przedstawiciele celni, których pojedyncza partia towaru przekracza próg 50 ton, muszą uzyskać status upoważnionego zgłaszającego CBAM. CBAM obejmuje cement, żelazo i stal, aluminium, nawozy, energię elektryczną oraz wodór. W przypadku wyłączenia objętego tym mechanizmem nabywca musi udowodnić, że samodzielny importer oraz proces celny funkcjonują w ramach nowego podmiotu. Na podmiocie tym spoczywa również odpowiedzialność za dane oraz zgodność z przepisami. Western Digital i
Wąskie gardła w łańcuchu dostaw sektora obronnego pojawiają się poniżej poziomu pierwszego

Wąskie gardła w łańcuchu dostaw dla sektora obronnego występują obecnie na poziomach poniżej głównych wykonawców, gdzie ograniczenia dotyczące zdolności produkcyjnych, kwalifikacji, lokalizacji i kapitału obrotowego hamują produkcję.
Zgodność z CBAM stanowi obecnie dla producentów problem związany z przepływami pieniężnymi

Producenci zobowiązani do przestrzegania przepisów CBAM stoją w obliczu ryzyka kosztowego w 2026 r., które ma wpływ na ceny, rezerwy i płynność finansową jeszcze przed rozpoczęciem zakupu certyfikatów.
