DLACZEGO CE INTERIM
Zbudowany przez operatorów.
Zaufany przez zarządy.
Nie wypełniamy ról. Prowadzimy misje.
25+
Kraje za pośrednictwem Valtus Alliance
GDZIE DZIAŁAMY
Tymczasowe wdrożenie wykonawcze
na 5 kontynentach.
Od Europy przez Zatokę Perską po obie Ameryki - liderzy wyższego szczebla, rozmieszczeni lokalnie.
5
Kontynenty i rozwój
Potrzebujesz tymczasowego kierownictwa na określonym rynku?Porozmawiaj z partnerem regionalnym
DLA KIEROWNIKÓW TYMCZASOWYCH
Twój następny mandat
zaczyna się tutaj.
CE Interim łączy kadrę kierowniczą wyższego szczebla ze znaczącymi zleceniami w Europie, obu Amerykach i na Bliskim Wschodzie.
60,000+
Kierownicy tymczasowi w naszej globalnej sieci
CENTRUM WIEDZY
Spostrzeżenia operatorów,
nie obserwatorzy.
Artykuły redakcyjne, badania i informacje od kadry kierowniczej, która była na miejscu.
25k+
Miesięczni czytelnicy

Tymczasowa restrukturyzacja CRO a tymczasowy dyrektor zarządzający: wybór kierownictwa dla przynoszącej straty czeskiej spółki zależnej

starszy menedżer tymczasowy analizujący dane czeskiej spółki zależnej

W skrócie: Tymczasowe zlecenie restrukturyzacyjne dla CRO stanowi właściwe rozwiązanie dla przynoszącej straty czeskiej spółki zależnej. W tej sytuacji płynność finansowa wystarcza na kilka tygodni, a nie miesięcy. Banki i dostawcy przyjęli już warunki obronne. Zgodnie z czeską ustawą o upadłości dyrektor ustawowy ponosi osobistą odpowiedzialność za opóźnienie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Zlecenie na stanowisko tymczasowego dyrektora zarządzającego ma natomiast sens, gdy zakład jest zasadniczo rentowny. Środki pieniężne wystarczają na pokrycie kosztów działalności przez dwanaście do szesnastu tygodni. Straty wynikają z nieefektywnego zarządzania operacyjnego, a nie z trudności bilansowych. Oba zlecenia wiążą się z różnymi uprawnieniami ustawowymi i odmienną definicją sukcesu. Wybranie niewłaściwego zlecenia pogłębia problem, który miało rozwiązać. Ocena decyzji o restrukturyzacji lub zamknięciu w przypadku ponoszenia strat przez zagraniczną spółkę zależną Zarządy rzadko decydują podczas jednego posiedzenia, że zagraniczny zakład stał się zagrożeniem dla dalszego istnienia firmy. Proces ten przebiega zazwyczaj wolniej. Środkowoeuropejska spółka zależna zajmująca się produkcją odnotowuje kolejny kwartał strat. Zarząd omawia tę sprawę. Dyskusja ta skupia się zazwyczaj na ludziach, a nie na strukturze. Członkowie zarządu rozważają zastąpienie dyrektora zakładu, który jest ekspatriantem. Albo proszą regionalnego dyrektora handlowego, aby nadzorował zakład, równolegle do wykonywania swoich dotychczasowych obowiązków. Taki instynkt jest zrozumiały. Właściciele często zainwestowali dziesiątki milionów euro w grunty, maszyny i oprzyrządowanie. Naturalnie chcą wierzyć, że lepsze lokalne kierownictwo może naprawić sytuację w zakładzie. Niechętnie godzą się z tym, że sama jednostka może być zagrożona. Trudność polega na tym, że ten instynkt odpowiada na pytanie operacyjne. Coraz częściej jednak prawdziwe pytanie ma charakter prawny. Aby odpowiedzieć na nie właściwie, potrzebny jest tymczasowy mandat restrukturyzacyjny dla dyrektora ds. restrukturyzacji (CRO), a nie przetasowania kadrowe. Zarządy tracą czas, gdy mylą nieefektywność operacyjną z niewypłacalnością strukturalną. Wskaźniki braku zgodności, przestoje maszyn i opóźnienia w dostawach opisują problem operacyjny. Wyczerpana płynność finansowa, naruszenia warunków umów kredytowych, ujemny kapitał własny i odpowiedzialność członków zarządu opisują problem zupełnie innego rodzaju. Zlecenie, które nie rozróżnia tych dwóch kwestii, zazwyczaj skutkuje niejednoznaczną nominacją. Właśnie od niejednoznacznych nominacji często zaczynają się rotacja kadry kierowniczej i dalsza utrata wartości. Zrozumienie czeskiej ustawy o upadłości oraz osobistej odpowiedzialności ustawowego „jednatela” W Czechach wybór ten nie jest jedynie kwestią preferencji organizacyjnych. Czeskie prawo spółek i prawo upadłościowe bezpośrednio kształtują tę decyzję. Prawo to ma zastosowanie do lokalnego podmiotu, niezależnie od tego, gdzie ma siedzibę jego właściciel. Czeska ustawa o upadłości (ustawa nr 182/2006 Zb.) określa trzy obowiązki. Zarządy powinny zapoznać się z każdym z nich przed dokonaniem tej nominacji: Dlaczego zarząd spółki dominującej z siedzibą w Niemczech, Austrii lub Szwajcarii błędnie ocenia ryzyko bilansowe i wypłacalność zagranicznych spółek zależnych? Zarząd spółki dominującej z siedzibą w Niemczech, Austrii lub Szwajcarii może łatwo błędnie zinterpretować te ramy prawne. Dział finansowy grupy często traktuje czeską spółkę jako wewnętrzne centrum kosztów. Zakłada się, że bilans i dział finansowy spółki dominującej chronią lokalną spółkę przed konsekwencjami prawnymi. Prawo czeskie ocenia spółkę zależną na jej własnych podstawach, a nie na podstawie sytuacji spółki dominującej. Decydują o tym dwa kryteria prawne. Podmiot może mieć zbyt duże zadłużenie w stosunku do swoich aktywów (nadmierne zadłużenie, předlužení). Może też nie być w stanie wywiązać się z wymagalnych zobowiązań (niewypłacalność, platební neschopnost). Każdy z tych kryteriów uniemożliwia podmiotowi prawnemu legalne kontynuowanie działalności bez wiarygodnego planu naprawczego. Dotyczy to każdej sytuacji, niezależnie od tego, jakie nieformalne wsparcie, zdaniem spółki dominującej, jest jej udzielane. Mandat tymczasowego dyrektora ds. restrukturyzacji (CRO) istnieje właśnie po to, by wypełnić tę lukę. Kompetentny menedżer nie jest w stanie jej wypełnić po prostu poprzez cięższa pracę. Analiza firmy McKinsey dotycząca sytuacji, w których przedsiębiorstwa powołują dyrektora ds. restrukturyzacji, wskazuje dwa powody, dla których zarządy szukają kandydatów spoza obecnego zespołu kierowniczego. Pierwszym z nich jest niezależna wiarygodność w oczach kredytodawców i członków zarządu. Drugim jest zdolność do pogodzenia konkurencyjnych interesów interesariuszy w warunkach ciągłej presji. Tymczasowy dyrektor zarządzający, niezależnie od swoich kompetencji operacyjnych, nie pełni tej konkretnej roli wynikającej z przepisów i oczekiwań interesariuszy. Matryca diagnostyczna: jak rozpoznać, czy potrzebny jest tymczasowy dyrektor ds. restrukturyzacji (CRO), czy tymczasowy dyrektor zarządzający Poniższa matryca diagnostyczna ma na celu udzielenie odpowiedzi na jedno pytanie: czy ta spółka zależna potrzebuje tymczasowego dyrektora ds. restrukturyzacji (CRO), czy tymczasowego dyrektora zarządzającego? W praktyce te dwie sytuacje odróżnia pięć wymiarów. Wymiar Mandat tymczasowego dyrektora zarządzającego Mandat tymczasowego dyrektora ds. restrukturyzacji Płynność i wypłacalność Co najmniej dwanaście do szesnastu tygodni środków operacyjnych. Przedsiębiorstwo jest prawnie wypłacalne i terminowo reguluje wynagrodzenia oraz podatki. Płynność sięga kilku dni lub tygodni. Banki zamroziły linie kredytowe, a bilans wykazuje ujemny kapitał własny. Konflikt interesów Relacje z klientami i bankami pozostają nienaruszone. Interesariusze oczekują przywrócenia produkcji, a nie gwarancji prawnych. Lokalne banki przekazały sprawę zespołu ds. restrukturyzacji. Kluczowi dostawcy wszczęli postępowania egzekucyjne. Rentowność operacyjna Zakład posiada solidne możliwości techniczne i realny portfel zamówień. Straty wynikają z realizacji, a nie ze struktury. Zakład boryka się z nadmierną zdolnością produkcyjną lub przestarzałością. Przetrwanie wymaga znacznego ograniczenia mocy produkcyjnych. Uprawnienia statutowe Dyrektor wykonawczy pełni funkcję dyrektora zarządzającego i sprawuje kontrolę operacyjną. Grupa może nadal dzielić uprawnienia statutowe. Dyrektor wykonawczy posiada formalną rejestrację jako jednatel lub nieodwołalne pełnomocnictwo z nieograniczonymi uprawnieniami w zakresie płynności finansowej. Cel strategiczny Stabilizacja wyników zakładu i przywrócenie dodatniego wkładu operacyjnego w rachunek zysków i strat. Zachowanie płynności finansowej, ochrona zarządu przed osobistą odpowiedzialnością oraz podjęcie decyzji o restrukturyzacji lub zamknięciu w ciągu około 120 dni. Spółka zależna może w większości aspektów zbliżać się do jednej kolumny, a mimo to wymagać dokładniejszej analizy w pozostałych. Należy traktować tę diagnozę jako punkt wyjścia do własnej oceny zarządu, a nie jako jej substytut. Kluczowe kompromisy strategiczne między rolami dyrektora ds. restrukturyzacji a dyrektora zarządzającego Jeden z kompromisów leży u podstaw tej tabeli. Mandat dyrektora ds. restrukturyzacji zapewnia ochronę prawną i scentralizowane uprawnienia kryzysowe. Kosztuje to zakład utratę części istniejących relacji handlowych i codziennego tempa operacyjnego. Mandat dyrektora zarządzającego chroni te relacje i tempo działania. Nie zmniejsza to w żaden sposób osobistej odpowiedzialności dyrektora, jeśli diagnoza okaże się błędna. Określenie zakresu uprawnień i celów przed powołaniem kierownictwa wykonawczego Gdy zarząd przeanalizuje diagnozę, sam zakres uprawnień musi być równie precyzyjny. Ani tymczasowy mandat dyrektora ds. restrukturyzacji (CRO), ani tymczasowy mandat dyrektora zarządzającego (MD) nie powinny być formułowane jako rozwiązanie hybrydowe. Mandat, który przewiduje pełnienie funkcji kierowniczej w zakresie naprawy finansowej w niepełnym wymiarze godzin oraz funkcję związaną z rozwojem handlowym w niepełnym wymiarze godzin, rzadko kończy się sukcesem. Obie te role konkurują o ten sam czas. Kierownik kończy jako osoba odpowiedzialna za wyniki, nie mając uprawnień do kontrolowania żadnego z tych obszarów. Tworzenie skutecznego mandatu tymczasowego dyrektora ds. restrukturyzacji (CRO) w przypadku naprawy finansowej, gdzie

Kiedy zamknięcie polskiego zakładu wpływa na harmonogram restrukturyzacji w Czechach: dlaczego podjęcie równoległych decyzji staje się niemożliwe

Centrum kontroli operacji produkcyjnych obejmujące wiele krajów, monitorujące decyzje podejmowane jednocześnie w zakładach w Europie Środkowo-Wschodniej

Niemiecka grupa przemysłowa prowadząca działalność produkcyjną w Polsce i Czechach stoi przed decyzją zarządu, którą należy podjąć w ciągu sześciu tygodni. Polski zakład przynosi straty i pochłania środki pieniężne. Zakład w Czechach osiąga słabe wyniki, ale można go naprawić pod względem operacyjnym. Kapitał dostępny na restrukturyzację wynosi łącznie około 35 mln EUR w obu krajach. Oto kluczowa kwestia: decyzja o natychmiastowym zamknięciu polskiego zakładu automatycznie pociąga za sobą konieczność podjęcia decyzji restrukturyzacyjnej w Czechach, której nie da się opóźnić, zmienić kolejności ani przeprowadzić niezależnie. Gdy w jednym kraju grozi zamknięcie, a w drugim konieczna jest restrukturyzacja, kaskada zamknięć i restrukturyzacji w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej prowadzi do impasu decyzyjnego. Zmusza to nieprzygotowany zarząd do podjęcia decyzji, której nikt nie planował. Zrozumienie, dlaczego równoległe podejmowanie decyzji staje się niemożliwe, ma zasadnicze znaczenie dla każdego lidera branży przemysłowej z regionu DACH zarządzającego działalnością w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwsze 30 dni: jak rozpoczyna się kaskada restrukturyzacji związanej z zamknięciem zakładów w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej Gdy zarząd zatwierdzi zamknięcie polskiego zakładu, wymogi dotyczące powiadomień w obu krajach uruchamiają się jednocześnie. Co najważniejsze, oba terminy nakładają się na siebie. Żadnego z nich nie można odroczyć bez ryzyka prawnego. To równoczesne uruchomienie procesów zapoczątkowuje kaskadę zdarzeń charakterystyczną dla sytuacji związanych z wielonarodowymi zamknięciami i restrukturyzacjami w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Terminy powiadomień zbiega się w czasie. Polski Kodeks pracy nakłada na pracodawców obowiązek powiadomienia Powiatowego Urzędu Pracy w ciągu 20 dni od podjęcia decyzji o zwolnieniach grupowych. Jednocześnie w tym samym 20-dniowym terminie muszą odbyć się konsultacje ze związkami zawodowymi. Ponadto czeski kodeks pracy nakłada obowiązek zachowania co najmniej 30-dniowego okresu wypowiedzenia wobec urzędu pracy oraz przedstawicieli pracowników, zanim jakiekolwiek wypowiedzenia wejdą w życie. Wynik jest jasny: oba powiadomienia muszą zostać złożone. Oba terminy biegną równolegle. Zadania kierownictwa rozdzielają się między dwie decyzje. Zamknięcie zakładu wymaga odrębnych działań: ustalenia warunków zwolnień, obliczenia odpraw, inwentaryzacji aktywów, ustalenia kolejności wycofywania produkcji, powiadomienia wierzycieli oraz planowania ciągłości obsługi klientów. Restrukturyzacja wymaga innych działań: likwidacji stanowisk, decyzji dotyczących inwestycji w wydajność, prognoz kapitału obrotowego oraz celów wydajnościowych. W konsekwencji, w nakładającym się na siebie 20- do 30-dniowym okresie zamknięcie działalności w Polsce pochłania całą uwagę zespołu operacyjnego. Tymczasem decyzja o restrukturyzacji w Czechach zostaje wciśnięta w i tak już przepełniony harmonogram. Właśnie dlatego scenariusze wielokrajowego zamknięcia i restrukturyzacji w Europie Środkowo-Wschodniej powodują problemy z wydajnością na szczeblu kierowniczym. Tygodnie 4–8: presja na przepływy pieniężne pojawia się przed uruchomieniem kapitału restrukturyzacyjnego Po zakończeniu fazy powiadomień sytuacja finansowa gwałtownie się pogarsza. Zobowiązania z tytułu odpraw przekształcają się w konkretne zobowiązania. Wierzyciele i dostawcy dostrzegają sygnał zamknięcia działalności. Ponadto cykle płatności w sektorze produkcyjnym ulegają skróceniu dokładnie w momencie, gdy środki pieniężne są najbardziej ograniczone. Presja związana z cyklami płatności i ograniczenie przepływów pieniężnych Standardowe warunki płatności w sektorze produkcyjnym wynoszą zazwyczaj od 60 do 90 dni netto w przemysłowych relacjach B2B. Gdy dostawcy dostrzegają sygnały zamknięcia działalności, ograniczają swoje zaangażowanie kredytowe. Wielu z nich domaga się płatności z góry lub przyspieszenia harmonogramów windykacji faktur. W rezultacie zobowiązania z tytułu dostaw i usług ulegają skróceniu, podczas gdy ściąganie należności ulega spowolnieniu. Dyrektor finansowy musi natychmiast zareagować na presję wierzycieli i zapewnić dostęp do linii kredytowych na kapitał obrotowy. Tymczasem czeska inwestycja restrukturyzacyjna wciąż czeka na zatwierdzenie. Niedobór alokacji kapitału: 35 mln EUR to za mało dla obu krajów Ta arytmetyka kapitałowa nie figurowała w porządku obrad zarządu sześć tygodni wcześniej. W 8. tygodniu dyrektor finansowy przeznaczył już kapitał na zamknięcie działalności w Polsce. Teraz dyrektor finansowy musi poinformować zarząd, że restrukturyzacji w Czechach nie da się sfinansować zgodnie z pierwotnym planem. Sytuacja ta jest typowym przykładem konfliktów związanych z restrukturyzacją polegającą na zamknięciu działalności w wielu krajach w Europie Środkowo-Wschodniej. Tygodnie 8–16: okno na restrukturyzację w drugim kraju zamyka się nieodwracalnie. Na tym etapie informacja o zamknięciu działalności w Polsce staje się publiczna. Pracownicy pracują przez okres wypowiedzenia. Zamówienia klientów są przenoszone lub anulowane. Sprzedaż aktywów wkracza w fazę negocjacji. Co najważniejsze, w Czechach komunikat skierowany do pracowników staje się jednoznaczny: centrala ogranicza portfel. Czechy mogą być następne. Ryzyko utraty pracowników wzrasta, a potencjał techniczny ulega erozji. Dyrektor czeskiego zakładu odbiera cotygodniowe telefony od wykwalifikowanej kadry technicznej, która otrzymała oferty pracy gdzie indziej. Jednocześnie dyrektor finansowy nie zatwierdził czeskiego zobowiązania kapitałowego. Dyrektor operacyjny nie opublikował planu naprawczego. W rezultacie niepewność przedłuża się z dni do tygodni. Do 12. tygodnia zakład traci dwóch starszych techników i trzech młodszych inżynierów. Jakość produkcji pogarsza się. Liczba skarg klientów znacznie wzrasta. Opóźnienie zamienia potencjał naprawy sytuacji w pogorszenie wyników operacyjnych. Rozwiązania, których wdrożenie w 2. tygodniu kosztowałoby 12 mln EUR, w 10. tygodniu kosztują już 18 mln EUR. Każdy tydzień opóźnienia restrukturyzacji systematycznie obniża wyniki. Morale spada, ponieważ nie podjęto żadnych zobowiązań. Klienci zmniejszają wielkość zamówień z powodu pogarszającej się terminowości dostaw. Warunki płatności dla dostawców pogarszają się, ponieważ historia płatności ulega pogorszeniu. W 14. tygodniu czeski zakład przechodzi z kategorii „kandydat do restrukturyzacji” do kategorii „kandydat do zamknięcia”. Zarząd staje przed innym wyborem niż przewidywano: przeprowadzić restrukturyzację po wysokich kosztach z niepewnymi wynikami lub zamknąć zakład, aby zachować kapitał. To pogorszenie sytuacji nie jest nieuniknione. Wynika ono bezpośrednio z kaskadowego efektu restrukturyzacji polegającej na zamykaniu zakładów w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Wybór kolejności: realizacja sekwencyjna czy równoległa w wielokrajowej restrukturyzacji polegającej na zamknięciu zakładów Zarząd stoi przed wyborem dychotomicznym. Żadna z opcji nie jest atrakcyjna. Obie wiążą się ze znacznymi kosztami i ryzykiem. Zasadniczo wybór polega na wyborze między akceptowalnymi wynikami a gorszymi wynikami. Opcja 1: Realizacja sekwencyjna (najpierw zamknięcie w Polsce, potem w Czechach) Opcja 2: Realizacja równoległa (zarządzanie obydwoma procesami jednocześnie) Kto decyduje o kolejności działań i kiedy dochodzi do rozbieżności uprawnień? Formalnie to zarząd lub rada nadzorcza decyduje o kolejności działań w ramach restrukturyzacji polegającej na zamknięciu zakładów w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. W praktyce dyrektor finansowy, dyrektor operacyjny i zarząd muszą uzgodnić wspólne stanowisko. Gdy nie udaje się osiągnąć zgodności, uprawnienia ulegają rozpadowi w obliczu konfrontacji rzeczywistości operacyjnej z preferencjami strategicznymi. Preferencje zarządu a rzeczywistość operacyjna Stanowisko zarządu: Preferowana jest realizacja równoległa. Realizacja równoległa skraca całkowity czas trwania procesu i zachowuje swobodę wyboru w zakresie restrukturyzacji w Czechach. Ocena dyrektora operacyjnego: Realizacja równoległa jest niemożliwa do przeprowadzenia z operacyjnego punktu widzenia. Nie da się jednocześnie z doskonałym wynikiem przeprowadzić dwóch tak poważnych działań w ramach portfela. Niewątpliwie dojdzie do obniżenia jakości jednej lub obu inicjatyw. Obawy dyrektora finansowego: Adekwatność kapitałowa jest niewystarczająca. Dyrektor finansowy opowiada się za sekwencyjną realizacją: najpierw zakończyć zamknięcie w Polsce, zachować bufor kapitałowy, a następnie przeprowadzić restrukturyzację w Czechach tylko wtedy, gdy kapitał będzie dostępny, a presja wierzycieli zostanie złagodzona. Transgraniczne luki w kompetencjach, gdy decyzje nie mogą zostać uzgodnione Dyrektor krajowy w Polsce opowiada się za szybką sekwencją zamknięć. Z kolei dyrektor krajowy w Czechach opowiada się za jasnym zobowiązaniem do restrukturyzacji popartym widocznym wsparciem kapitałowym. Oba stanowiska są słuszne z operacyjnego punktu widzenia. Nie da się jednak zrealizować obu jednocześnie. Dyrektywa UE 98/59/WE oraz dyrektywa 2019/2121 w sprawie restrukturyzacji transgranicznej ustanawiają ramy prawne, ale nie rozstrzygają kwestii kolejności realizacji. Dyrektor finansowy kontroluje uwolnienie kapitału. Gdy dyrektor finansowy wstrzymuje kapitał na restrukturyzację w Czechach w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sprawy z wierzycielami w Polsce, decyzja zarządu o równoległej realizacji staje się w praktyce realizacją sekwencyjną. Dochodzi do rozłamu kompetencji.

Jak przeprowadzić restrukturyzację polskiego zakładu produkcyjnego bez utraty jego potencjału technicznego

Kierownicy polskich zakładów produkcyjnych w trakcie procesu restrukturyzacji

W skrócie: presja na marżę często skłania szwajcarską spółkę macierzystą do cięcia kosztów w polskim zakładzie produkcyjnym. Wytyczne przekazywane do zakładu są zazwyczaj takie same: należy obniżyć koszty we wszystkich działach o ten sam procent. Wydaje się to sprawiedliwe. Łatwo to przekazać. Jednak takie podejście traktuje pracownika zajmującego się produkcją narzędzi i pracownika administracyjnego tak, jakby generowali dla firmy takie same koszty, a tak nie jest. Zakład traci potencjał, a nie koszty. Restrukturyzacja oparta na potencjale działa inaczej. Najpierw przeprowadza się analizę strumienia wartości i racjonalizuje portfolio produktów. Następnie na miejsce wysyła się jednego odpowiedzialnego kierownika, który ma chronić stanowiska niezbędne do dalszego funkcjonowania zakładu. Dlaczego jednolite cele kosztowe często zawodzą w polskiej produkcji? Wolumen zamówień przemysłowych spada na europejskich rynkach dóbr kapitałowych. Szwajcarskie zarządy nadzorujące spółki zależne na Dolnym Śląsku, w Katowicach czy Poznaniu znajdują się wówczas pod presją. Muszą zabezpieczyć EBITDA grupy w ustalonym terminie. Instrukcja, która dociera do zakładu, jest zazwyczaj taka sama: obniż koszty o piętnaście do dwudziestu procent we wszystkich działach. Jednolity cel jest zrozumiałą reakcją na tego rodzaju presję. Pozwala to uniknąć długich debat zarządu na temat tego, które linie produktowe, funkcje lub przestarzałe procesy należy zamknąć. Zarząd może również przedstawić to rozwiązanie radzie zakładowej i całej organizacji jako spójne i sprawiedliwe. Trudności pojawiają się, gdy cel trafia na halę produkcyjną. Godzina pracy narzędziowca kosztuje firmę inaczej niż godzina pracy administratora zajmującego się sprawozdawczością. Jednolity procent traktuje je jednak jako identyczne. Wyzwania związane z zarządzaniem polskimi zakładami z zagranicznej centrali Szwajcaria jest jednym z największych źródeł bezpośrednich inwestycji produkcyjnych w Polsce spoza UE. Zgodnie z danymi handlowymi Polsko-Szwajcarskiej Izby Handlowej, jej obecność obejmuje mechanikę precyzyjną, technologię medyczną i elektrotechnikę. Zakłady te łączą szwajcarskie wymagania jakościowe z polską elastycznością techniczną. Jednolity cel kosztowy zagraża właśnie tej kombinacji. Czynniki operacyjne komplikujące restrukturyzację zakładów w Polsce Kluczowe wskaźniki wskazujące, że redukcja kosztów powoduje utratę zdolności produkcyjnych Gdy pojawiają się jednocześnie co najmniej dwa z poniższych sygnałów, pytanie ulega zmianie. Nie chodzi już o to, czy redukcja przynosi zakładane oszczędności. Chodzi o to, gdzie faktycznie trafiły koszty tych oszczędności. Podstawowe wymagania dotyczące skutecznego mandatu restrukturyzacji produkcji Po pierwsze, należy sporządzić mapę strumienia wartości przed wprowadzeniem zmian kadrowych. Szczegółowy przegląd klasyfikuje każdą rolę jako tworzącą wartość, umożliwiającą tworzenie wartości lub nieprzynoszącą wartości dodanej. Odbywa się to przed zastosowaniem jakiegokolwiek celu redukcyjnego. Analiza ta od samego początku chroni konstruktorów narzędzi, specjalistów ds. konserwacji i certyfikowanych spawaczy. Zamiast tego redukcja dotyczy zduplikowanych szczebli raportowania i kosztów administracyjnych. Przed redukcją zatrudnienia należy zracjonalizować portfolio produktów i klientów. Restrukturyzacja powinna rozpocząć się od portfela zamówień handlowych. Zamknięcie starszych linii produkcyjnych o niskiej marży i wysokim stopniu złożoności zwalnia narzędzia i czas potrzebny na przezbrojenie, które te linie pochłaniają. Zmniejsza to powierzchnię zajmowaną przez zakład i jego złożoność. Nie wpływa to na możliwości techniczne, których zakład potrzebuje do obsługi pozostałych, bardziej rentownych zleceń. Gdy zarząd podejmie decyzję dotyczącą portfela, należy wcześnie zorganizować dialog społeczny. Mandat ten od samego początku angażuje polskie związki zawodowe i rady pracownicze, udostępniając im przejrzyste dane operacyjne. Oferuje on ustrukturyzowany program dobrowolnych odejść (Program Dobrowolnych Odejść) i zastrzega prawo do odrzucenia wniosków składanych przez kluczowy personel techniczny. Dzięki temu redukcja przebiega w ramach procesu negocjacyjnego, a nie spornego. Przez cały czas jeden członek kierownictwa musi ponosić odpowiedzialność za przebieg działań. Tym obowiązkiem na miejscu zajmuje się tymczasowy dyrektor ds. restrukturyzacji (CRO). Dyrektor ten wstrzymuje dalsze masowe cięcia i chroni stanowiska wskazane w wyniku przeglądu strumienia wartości. Dyrektor ten kieruje również decyzjami dotyczącymi portfela i kadry w ramach jednego skoordynowanego programu, a nie trzech odrębnych. Tylko kilka decyzji trafia do zarządu w Szwajcarii. Należą do nich zmiana zatwierdzonego celu oszczędnościowego lub odejście od uzgodnionego, przewidzianego przepisami procesu. Mandat kończy się uporządkowanym przekazaniem obowiązków. W tym momencie zatrzymany zespół kierowniczy może samodzielnie zarządzać ustabilizowanym modelem operacyjnym. Transgraniczne strategie przywództwa dla polskiej działalności Zurych potrzebuje rzetelnych, zweryfikowanych informacji. Musi wiedzieć, jakie możliwości faktycznie istnieją w zakładzie. Ponadto musi wiedzieć, jakie koszty wiążą się z redukcją pod względem ryzyka związanego z realizacją i jakością. Potrzebuje zapewnienia, że zakład prawidłowo przestrzegał procedury ustawowej. Polska fabryka potrzebuje czegoś innego. Potrzebuje jednego, jasnego głosu, który będzie miał uprawnienia do ochrony kluczowych stanowisk i sprawiedliwego negocjowania warunków odejścia. Głos ten musi również utrzymywać płynność strumienia wartości w trakcie trwania przeglądu. Żadna z tych potrzeb nie jest nieuzasadniona. Żadna ze stron nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić własnych potrzeb. Tę lukę wypełnia tymczasowy dyrektor ds. restrukturyzacji (CRO). Zarząd powołuje tę osobę na stanowisko kierownicze z określonym mandatem i strukturą podległości, odpowiedzialną zarówno przed szwajcarskim zarządem, jak i kierownictwem zakładu. Dyrektor ds. restrukturyzacji nie staje się rzecznikiem żadnej ze stron. Firma CE Interim identyfikuje i ocenia tę osobę pod kątem konkretnego mandatu. Partner pozostaje zaangażowany w zarządzanie zleceniem w miarę jego postępów. Po zakończeniu prac dyrektor ds. restrukturyzacji (CRO) przekazuje ustabilizowaną, zoptymalizowaną pod względem wielkości organizację. Studium przypadku: Udana restrukturyzacja oparta na potencjale w Dolnym Śląsku Szwajcarska grupa produkująca precyzyjne elementy metalowe prowadziła spółkę zależną zajmującą się produkcją w Dolnym Śląsku, zatrudniającą 320 osób. W obliczu spadku popytu na europejskie maszyny przemysłowe o 25% zarząd nakazał natychmiastowe, ogólne cięcia budżetowe o 20%. Sześć miesięcy później zakład stracił siedmiu z dziewięciu najlepszych techników konfiguracji CNC. Ilość odpadów wzrosła z 2,8% do 7,4%. Kwartalne straty operacyjne pogłębiły się z 400 000 CHF do 1,1 mln CHF. Kontrola na miejscu wykazała, że cięcia we wszystkich obszarach spowodowały zmniejszenie liczby zmian w narzędziowni i dziale konserwacji. Struktury administracyjne średniego szczebla pozostały w dużej mierze nienaruszone. Zakład odrzucał rentowne zamówienia na produkty precyzyjne z powodu braku możliwości ich realizacji. Firma CE Interim zidentyfikowała i zmobilizowała tymczasowego dyrektora operacyjnego, który pojawił się na miejscu w ciągu 72 godzin od zakończenia briefu dotyczącego zlecenia. Tymczasowy dyrektor operacyjny wstrzymał dalsze bezkrytyczne cięcia i zatrzymał pozostałych kluczowych specjalistów ds. sterowania numerycznego (CNC) na warunkach retencyjnych. Zamknął również dwie strukturalnie nierentowne linie produktów o niskiej marży oraz skonsolidował powierzchnię produkcyjną o 35%. W ciągu czterech miesięcy stałe koszty ogólne zmniejszyły się o 1,6 mln CHF rocznie. Wskaźnik odpadów spadł do 2,1% w ciągu dziewięćdziesięciu dni. Wskaźnik OEE na głównych liniach produkcyjnych wzrósł do 84%. Zakład powrócił do dodatniego przepływu środków pieniężnych z działalności operacyjnej, przy czym

Dostawcy kont handlowych dla podmiotów z branż wysokiego ryzyka: lista kontrolna dla dyrektora finansowego

Konto handlowe wysokiego ryzyka stanowi pozycję płynnościową, a nie pozycję w budżecie przeznaczoną na zakupy. O tym, do jakiej kwoty gotówki Twoja firma ma faktycznie dostęp, decydują rezerwy, warunki rozliczeń oraz prawa do wypowiedzenia umowy. Poniżej przedstawiamy porównanie sześciu wyspecjalizowanych dostawców oraz wskazówki dotyczące tego, co zarządy i dyrektorzy finansowi powinni ustalić przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy.

Niewypłacalność dostawcy motoryzacyjnego zaczyna się w momencie anulowania zamówienia przez producenta OEM

Niewykorzystana linia do produkcji części samochodowych po anulowaniu programu OEM

Niewypłacalność dostawców z branży motoryzacyjnej często ma swój początek w momencie, gdy producent OEM wycofuje program, który pokrywał koszty stałe zakładu. W niniejszym artykule wyjaśniono, w jaki sposób spadek wielkości produkcji przekształca się w kryzys płynności finansowej, kiedy powstają obowiązki związane ze złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości oraz w jaki sposób zarządy muszą podjąć decyzję o restrukturyzacji, sprzedaży lub zamknięciu przedsiębiorstwa.

CE INTERIM

Platforma tymczasowego zarządzania kadrą kierowniczą

Jestem...

Klient / Firma

Zatrudnianie tymczasowego kierownictwa

Interim Manager

Poszukiwanie mandatów